Aktualności
Dookoła świata   Data: 11 czerwiec 2010



Twórcy serwisu internetowego RealBeer.com mają pełne ręce roboty. Ich researcherzy podróżują po całym świecie i co dzień przysyłają mailem doniesienia o swoich piwnych odkryciach - zaskakujących miejscach, w jakich pija się piwo, i nietypowych sposobach jego serwowania.

Wszystko po to, aby członkowie wirtualnej Wspólnoty Piwa mogli w czasie swoich wojaży poznać inne oblicza ulubionego napoju. Konkurencyjna strona Beer.com oferuje zbiór anegdotek i gier zainspirowanych piciem piwa. - To świadczy o tym, że wokół piwa wytworzyła się swego rodzaju kultura - mówi Robert Klepacz, właściciel jednego z gdańskich pubów. - Piwo dołączyło do napojów, z którymi wiąże się pewnego rodzaju rytuał picia.

Randka z kuflem

- Piwo na randce? - zaczepiona przeze mnie studentka wysoko unosi brwi. - Średnio romantyczne. W Stanach Zjednoczonych istnieją urocze hoteliki, gdzie w zaciszu obitej drewnem sypialni zakochani mogą spróbować kilku rodzajów piwa. Degustacja, wraz z olejkiem do masażu i dwoma biletami na wieczorny seans do kina, wliczona jest w cenę noclegu. W wywiadzie dla piwnej książki kucharskiej "Food and beer" właścicielka jednego z takich lokali w New Hampshire Rosie Dunsford mówi, że są pary, które co roku spędzają w jej hotelu walentynki: Są miłośnikami piwa, a dzięki nam mogą spróbować jego nieznanych gatunków.

Jest wiele okazji, przy których sięga się po kufel, a wśród nich są święta, które służą tylko celebrowaniu picia piwa. Największą imprezą tego typu jest Oktoberfest, najhuczniej obchodzony co roku na przełomie października i listopada w Monachium. O ile u nas pierwsze piwo jest traktowane jako krok ku dorosłości, Niemcy świętują Oktoberfest wraz z dziećmi i to właśnie z myślą o nich podczas imprezy tańczy się Ententanz, u nas znany jako kaczuszki. - To dobrze, że przed dziećmi nie robi się tajemnicy z faktu, że dorośli piją piwo - mówi Jacek, student, który w ubiegłym roku świętował Oktoberfest u znajomego Niemca w Cincinnati. - Dzięki temu dzieciaki nie fetyszyzują alkoholu i nie uważają upijania się za wyznacznik dorosłości.

Piwo na świecie

Egipt

Piwo odgrywało ogromną rolę w kulturze starożytnych Egipcjan. Wystarczy wspomnieć, że na listach ofiar składanych zmarłym zajmuje ono drugie miejsce po chlebie.

Afryka wschodnia

Nigdy nie należy wynosić butelek z baru, ponieważ jest to uznawane za kradzież. W zachodniej Kenii mężczyźni według przyjętego zwyczaju kupują sobie nawzajem piwo i stawiają na stole. W ten sposób okazują swą hojność. Jeśli ktoś nie ma już ochoty więcej pić, odnosi wszystkie nieotwarte butelki do baru i zostawia je na następny dzień.

Mozambik

Tutaj napoje piwopodobne produkowane metodą chałupniczą pije się wiadrami. Klient baru siedzi na macie i ma przed sobą wielkie naczynie wypełnione płynem o konsystencji jogurtu.

Chiny

Najpierw sporządzano "tsiou" z prosa, potem "chiu" z pszenicy, następnie rozmaite napoje z ryżu, który w końcu zajął pierwsze miejsce jako surowiec. Z niego robi się "p'ei" ("pływające mrówki" - nazwa nadana z powodu rozproszonych w płynie drobinek ziarna). Chińczycy nie destylują ryżu, poddawany jest on natomiast macerowaniu i fermentacji. Trudno jednak nazwać piwem bezbarwne i niepieniące się płyny, choćby wzorowane na sake. Przypominają one raczej wino ryżowe.

 

Są kraje i środowiska, gdzie piwo jest traktowane jako napój, który towarzyszy pewnym czynnościom, uzupełnia je. W Finlandii oddzielną grupę piwoszy stanowią ci, którzy przychodzą na kufel złotego napoju po tradycyjnej kąpieli w łaźni. Kimmo Jääskeläinen, szef jednego z browarów, w wywiadzie dla RealBeer.com powiedział, że w zasadzie nie piją oni piwa przy innych okazjach: Jest łaźnia, musi być piwo. Jeśli by łaźni nie było, dlaczego mieliby pić? Na podobnych zasadach w Belgii działa klub osób pijących piwo przy grze w kręgle - może do niego należeć każdy, kto nie zwykł rozdzielać tych dwóch czynności.

Śliwka w piwie

Piwo nie musi być gorzkie ani nawet mieć charakterystycznego zapachu chmielu. To, co nazywamy winem z ryżu - japońskie sake - w rzeczywistości przyrządzane jest tak jak piwo, tylko zamiast chmielu stosuje się ryż. W Japonii podaje się je z zieloną herbatą albo suszonymi śliwkami i traktuje się nieraz jako... lekarstwo na kaca.

Od dodatków zależy nie tylko smak, ale i barwa piwa. Dlatego w Belgii, gdzie czasem pije się je z dodatkiem aromatu orzechowego albo czarnego pieprzu - w zależności od koloru - nazywa się je Blondynką lub Brunetką.

Jeszcze większe zdziwienie może budzić walentynkowa tradycja, która w Dublinie każe podawać piwo - cenione za gorzki smak - na słodko. Chocolatey to rodzaj chmielowego napoju serwowanego przez wyspiarskie browary z dodatkiem czekolady. Ponieważ szczególnie upodobały je sobie kobiety, właśnie trwa praca nad jego niskokaloryczną wersją. Ostatnimi czasy Chocolatey robi zawrotną karierę wśród turystów ściągających do Irlandii w Dzień św. Patryka.

Jakkolwiek wytrawni piwosze nie psują smaku ulubionego napoju żadnymi dodatkami, z myślą o tych, którzy do posiłku lubią napić się piwa, powstała internetowa książka kucharska "Matching Food & Beer". Jej autorzy doradzają, aby przyprawiać piwo tak, jak przyprawia się towarzyszącą mu potrawę - i nie widzą nic złego w dodawaniu do niego ziół wcieranych zwykle w pierś kurczaka. Według szkoły meksykańskiej smak piwa musi być skontrastowany ze smakiem potrawy - tu do drobiu podaje się piwo z aromatem karmelowym.

Są państwa, gdzie piwo się pija, ale nie łączą się z tym żadne tradycje - w północnej Skandynawii piwo jest często dodatkiem do dużo popularniejszej wódki. Panujące tam warunki nie sprzyjają uprawie chmielu - dlatego też piwo było tam uważane za napój ekskluzywny. W fińskiej epopei "Kalewala" ponad 400 wersów poświęconych jest różnym metodom jego warzenia i serwowania. Natomiast najpopularniejsze islandzkie piwo sporządzane jest na podstawie tak starych przepisów, że nadano mu dawną nazwę północnoatlantyckiej wyspy - Thule. Dziś Skandynawowie piją piwo przy specjalnych okazjach i do świątecznych dań.

Piwo stało się elementem kultury, stanowi nieodłączny komponent życia towarzyskiego zarówno na wsiach, jak i w wielkich miastach. Nie jest to zresztą znak czasów; składniki piwa i sposoby jego przyrządzania nie zmieniły się od wieków. Można je lubić albo go nie znosić - ale obok piwa nie przechodzi się obojętnie bez względu na szerokość geograficzną.

Statystyka:
Przeglądano: 832
PowrótDalej